Malarstwo

Kolekcja Horyzonty

To niesamowite, że malując od kilkunastu lat, dopiero teraz powstały obrazy w serii. Dopiero teraz odważyłam się stworzyć kolekcję. Gdzieś podskórnie czułam, że takie działanie ma sens, że skupienie się od dłuższego czasu na jednym temacie może przynieść dużo lepsze rezultaty. Malowałam czasem po 1, 2 maksymalnie 3 obrazy w jednej tematyce. Teraz powstało ich 5! i 13 szkiców, które są integralną częścią kolekcji.

We wcześniejszym wpisie wspominałam już temat dalekiego horyzontu i otwartej przestrzeni polskiej wsi był ze mną od zawsze. Cała kolekcja jest dla mnie utożsamieniem poczucia bezpieczeństwa, spokoju, harmonii nie tylko z naturą, ale i ze sobą. Bycia w równowadze.

Zaczęłam oczywiście od szkiców, na zagruntowanym grubym kartonie nanosiłam pierwsze myśli. Pełne ekspresji i harmonii kolorystycznej niepozorne obrazki, bez których nie było by obrazów na płótnach. Mimo, że trudno w nich znaleźć przełożenie jeden do jednego na któryś obraz, są ich ich rozwinięciem i pogłębieniem. Są ich kontynuacją.

Jako pierwsze powstawały 4 małe płótna, nad którymi pracowałam równocześnie. Malarstwo olejne wymaga czasu, farby muszą podsychać, na różnych etapach wymaga to różnej ilości czasu. Po prostu trzeba dać im czas i uwagę, każdemu z osobna.

Najbardziej dynamicznym z nich jest „Konieczność”. Szaro-granatowe chmury są ważnym elementem życia. Konieczność deszczu, który jest odświeżeniem nie tylko dla przyrody, ale i dla człowieka. Obfitość wody jaką niosą te chmury jest przytłaczająca. To się musiało wydarzyć, by przynieść zmianę.

„Dobry czas. Letni czas.” To czas otulającego, pachnącego ciepłym wiatrem powietrza. To czas końca lata. Czas nasycenia się ciepłem, czas dojrzałości i spełnienia. Ten pejzaż kojarzy mi się z urodzajem i całą dobrocią jaką lato niesie dla mnie. Trawy przepalone letnim słońcem są syte swoich dni. To wyjątkowy czas. Dobry czas. Letni czas.

„Niebo ono jest. Ziemia ona jest.” to obraz inny niż pozostałe z kolekcji. Kryje w sobie inny rodzaj tajemnicy. Jest zasnuty wczesno-jesienną mgłą, delikatną i subtelną. Ona lekko się unosi i ukazuje niczym nie zmącony horyzont. Szeroki horyzont, który niesie ze sobą wolność.

„Tknięty ciszą” – kojąca statyka przyrody. Harmonia i równowaga jakiej bardzo potrzebuję w swoim życiu. Biała, umowna linia horyzontu i cisza bijąca z tego płótna jest dla mnie wręcz namacalna. Czuję jak moja głowa odpoczywa i otwiera się na nowe rzeczy.

„Możesz się nasycić” to chyba moje ulubione płótno z tej kolekcji. Siadam przed nim i patrzę jak na kadr z poruszającego spektaklu. Przyroda uczy mnie uważności i dostrzegania niuansów. Ten widok jest cały dla mnie mogę się nim nasycić. Mogę go poczuć całą sobą, chcę go chłonąć i zabrać ze sobą na dłużej.

„Sekretności” ten obraz z kolei kocham za powiew wiatru. Wczesnojesienny, jeszcze bardzo ciepły przenikający, zapach, który możesz poczuć tylko na otwartej przestrzeni. To mieszanka aromatu podsychających traw, pustych pól i nadchodzącego deszczu. Nie wiem co się za chwilę tutaj wydarzy, ale wiem, że co by to nie było długofalowo będzie to potrzebne i dobre.

Wszystkie są oprawione w minimalistyczne, sosnowe ramy, o głębokości prawie 3cm. Co nadaje im głębi i pięknie domyka ich opowieść.

Ciekawi mnie, który z nich jest najbliższy Twojemu sercu, i jak Ty je odczuwasz 🙂