rozmyślania

Lubię podsumowania.

Czy 2019 rok szybko mi minął? I tak i nie. Jeśli spojrzę tak powierzchownie na niego, to mogę powiedzieć, że szybko. Ale jak usiądę z kartką i zaczynam wypisywać, to szybko zbiera się długa lista. W większości dobrych rzeczy, bo takie chcę widzieć. A nawet jeśli były trudne, to wiem, że długofalowo pewnie okażą się potrzebne, a może nawet i dobre.

Jeśli chodzi o moją twórczość, to było bardzo dobrze. Jeszcze rok temu, a nawet kilka miesięcy temu nie miałam odwagi marzyć o punkcie w którym teraz jestem. Widzę, ile się wydarzyło i wciąż wydarza.

Zburzyłam kilka grubych i wysokich murów w mojej głowie. Nie dość, że były tylko w mojej głowie, to jeszcze sama je sobie zbudowałam i regularnie umacniałam. Albo pozwoliłam je innym budować. Nauczyłam się bardziej doceniać to co mam tu i teraz do dyspozycji. Doceniłam swoją regularność i konsekwencję w działaniu. Metoda małych kroczków, powoli ale do przodu to jest to co daje mi energię do działania. Doceniłam swój proces twórczy, wiele działań ponazywałam i poukładałam sobie w głowie.

To było mi bardzo potrzebne. Wiem, że wciąż jestem w procesie i chcę w nim być. Myślę, że poniższe dwa zdjęcia dobrze obrazują mój 2019 rok i drogę którą przeszłam 🙂

styczeń 2019
grudzień 2019

Lubię podsumowania, robię je od kilku lat, bardzo potrzebuję ich by wracać na właściwe tory.