Proces twórczy

Proces twórczy kolekcja Horyzonty

Maluję od kilkunastu lat, a pejzaże z wyraźnie nakreślonym horyzontem mam w sercu od zawsze. Dlaczego więc dopiero teraz je maluję? Nie mam pojęcia. Może musiał ten temat we mnie dojrzeć, musiał się osadzić?

Dopiero co skończyłam tworzyć moją pierwszą serię obrazów, którą nazwałam kolekcją pt. Horyzonty. Chcę w tym wpisie przybliżyć Ci proces jej tworzenia. Właściwie proces przy malowaniu moich innych obrazów wygląda bardzo podobnie.

Po pierwsze musi pojawić się zachwyt, intryga, fascynacja coś co nie daje mi spokoju. W przypadku Horyzontów to pierwsze uczucie- wieloletnie, powracające wspomnienie. Chodzę czas jakiś z tym zachwytem w sercu i w głowie. W końcu biorę farby, kredki lub jakiekolwiek narzędzie które pozwala mi pracować z kolorem, gdyż widzę to kolorami. W pierwszej kolejności powstała seria kilkudziesięciu kolorystycznych szkiców koncepcyjnych. Luźnych, szybkich, intuicyjnych zapisów myśli.

pierwsze szkice koncepcyjne

Czas przenieś się na płótno. Uwielbiam moment, gdy staję przed czystym podobraziem. Pierwsze pociągnięcia pędzla, podmalówka… Często już wtedy wiem, czy to będzie dobre.

białe płótno przyjmie wszystko

W zależności od potrzeby, podczas procesu schnięcia albo wieszam obraz w widocznym miejscu, by go „poczuć” albo obracam przodem do ściany, by za kilka dni spojrzeć na niego świeżym okiem. Każde płótno ma swoją własną historię, którą zazwyczaj dobrze pamiętam.

schnące szkice i podmalówki do obrazów

Najczęściej maluję kilka obrazów jednocześnie. Farby olejne potrzebują czasu by wyschnąć. W zależności od warunków panujących w pracowni i grubości nałożonej farby od kilku godzin do kilku tygodni. Lubię ten czas. To czas na przemyślenia, na podjęcie kolejnych decyzji. I tak warstwa po warstwie, aż do momentu, gdy widzę, że wszystko co chciałam opowiedzieć zostało już opowiedziane.

Pozostaje podpisać płótno. Lubię ten moment, to symboliczne zakończenie pracy. Już raczej nie nanoszę poprawek. Na sam koniec całość pokrywam werniksem ochronnym. To tak w wielkim skrócie, kilka ostatnich miesięcy mojej pracy nad moją pierwszą kolekcją.

W kolejnym wpisie planuję przedstawić Ci poszczególne jej obrazy. Mnie one pochłonęły całkowicie. Uwielbiam uczucie spokoju, beztroski i wolności jakie z nich bije.

Kasia