obrazy ulotne- seria abstrakcyjnych pejzaży
skończyłam serię obrazy ulotne, nie kolekcję, a serię, ponieważ ostatecznie wybrałam 3 płótna, które idealnie ze sobą współgrają.
Po skończeniu kolekcji Horyzonty czułam lekki niedosyt pejzażowej tematyki, mimo, że w horyzontach powiedziałam już wszystko co chciałam. W planach miałam nieco inne tematy- przesunęłam je w czasie. Wróciłam do pejzaży, pogłębiłam je, dodałam dynamizmu. Nasyciłam się nimi do woli. Malowałam czarne ptaki na pełnym ekspresji, pochmurnym niebie. W między czasie, w ramach pracownianych eksperymentów i przekraczania własnych granic, wróciłam do akryli. Jedną nogą weszłam w świat malarstwa abstrakcyjnego. O ile typowa abstrakcja nigdy mnie nie pociągała, na tyle by zacząć tworzyć w tym nurcie. Zawsze fascynowały mnie obrazy na granicy świata realnego i abstrakcji.
Skąd tytuł? od pierwszego płótna pojawiły się ptaki, stworzenia latające, lotne, a więc ulotne. Po drugie ulotność naszego życia. Mój wewnętrzny melancholik został syto nakarmiony!
Obrazy ulotne, to momenty które szybko się zmieniają, które ulatują. Często nie mamy na to wpływu. W zależności od sezonu życia w jakim jesteś, te obrazy różnią się od siebie. Warto się zatrzymać i rozejrzeć dookoła, zwolnić swój zwyczajny tryb.
Obrazy ulotne to również pochylenie się nad cyklicznością życia i otaczającej nas przyrody. Czuje, że z czasem coraz bardziej je docenia, jestem w nich bardziej zakorzeniona. Coraz bardziej doceniam pozwolenie sobie na odpoczynek, na oderwanie się od rzeczywistości, na spojrzenie w niebo, w przyrodę, a przede wszystkim w siebie. Takie zatrzymanie się dobrze robi nie tylko mojej głowie ale i sercu.
Spójrz na te obrazy, posłuchaj co do Ciebie mówią… Zatrzymaj się zrób wdech… zrób wydech… zatrzymaj ulotne chwile w sobie.

Częścią serii jest też 5 plakatów, które powstały z fragmentów obrazów- są ich idealnym uzupełnieniem.
